Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportret. Pokaż wszystkie posty
Moja kolekcja szminek
Lisie psoty
Jakiś czas temu znudziła mi się moja szara koszulka z kieszonką i wymyśliłam, że narysuję jakieś zwierzątko wystające z niego. Teraz pewnie zdecydowałabym się na takiego Pikachu, no ale padło właśnie na liska.
Flamingo
Och! Różowe i niebieskie ptaszyska obsiadły moje kolczyki i lumpeksową spódnicę - to połączenie, które od trzech lat czekało, żeby zaprezentować na zdjęciach.
Flamingowy nastrój udzielił mi się aż tak, że wypróbowałam stanie na jednej nóżce - poza zdecydowanie niewygodna dla nieprawdziwych flamingów. A tym prawdziwym podobno tak śpią, bo im zimno w stópki! I tak zmieniają je co jakiś czas, raz lewa, raz prawa, żeby je ogrzać. Kto wie, nadchodzi jesień, chłód i również nam będzie coraz zimniej, może każdy z nas będzie takim flamingiem i będziemy spotykać na przystankach ludzi stojących na jednej nóżce w ramach walki z chłodem, rozgrzewających się tak zamiast standardowego tuptania w miejscu?
I party with Batman
D C Comics ogłosiło 26 września Dniem Batmana. Więc czy można inaczej świętować taką okazję, niż imprezując z Batmanem? Oczywiście w nietoperzowej kurtce i wygodnych butach - bo nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie wyruszyć, by wymierzyć sprawiedliwość ;-)
FLOWERY TWENTY FOUR
Karramba
Elementem, bez którego nie mogę się tego lata obejść wcale nie są okulary i płócienna torba, ale czarny płaszczyk z asymetrycznym zamkiem. Trochę się śmieję, że to właśnie z tego powodu co chwila atakują nas ochłodzenia temperatury i przelotne deszcze. Bo skoro już go kupiłam, to specjalnie dla mnie jest taka pogoda, żebym mogła go nosić i spacerując po mieście czuć się jak szpieg z czarno-białych filmów. Albo z Krainy Deszczowców. Karramba!
Tyle kolorów!
Autoportret
Co Rykoszetki robią, kiedy na dworze zimno i ciemno? #selfies albo staromodne autoportrety
Wprawdzie widać, że ostatnio trochę za mało brałam Rutinoscorbinu (chyba wyszłam trochę z wprawy), ale może nie jest tak źle?
Odkąd zaopatrzyłam się w paletkę 88(!) cieni do oczu, próbuję nauczyć się coś tam wymalować - czasami wychodzi nawet całkiem spoko! Jeszcze długa droga przede mną, ale może kiedyś pokażę się z fantazyjnym żółtym albo fioletowym makijażem, własnoręcznie naciapanym, na razie pokazuję się tylko w neutralnych kolorach.
Azteckie wzory już chyba się wszystkim po tych kilku sezonach przejadły - a w mojej szafie zagościły dopiero w czerwcu za sprawą ten dzień-dzieckowiej sukienki. Doczekałam się też towarzystwa dla niej - kurtałki z tym samym wzorem. Razem tworzą szalony total-look, a podobno był jeszcze kombinezon...
Tymczasem - przygotowania do Świąt trwają, jutro wielkie pieczenie pierników!
THRILLING TWENTY THREE
Specjalne, urodzinowe zdjęcia, ukryte pomiędzy portretami z zeszłego roku. Ledwo zdążyłam z wpisem przed północą, jestem urodzinowo-zmęczona, a jeszcze nie koniec świętowania.
Autoportret
Co Rykoszetki robią w czasie deszczu? #selfies albo staromodne autoportrety.
Czasem rozkładam sobie tło, lampę, statyw i cykam (zajrzyjcie po więcej). To ciekawe zadanie, które pozwala lepiej poznać możliwości aparatu oraz oczywiście powiększyć zakres szafiarskich póz i zaprzyjaźnić się z obiektywem - bo jednak nie wszystkie szafiarki uwielbiają wyginać się przed fotografem, o czym miałam sama okazję się przekonać fotografując kilkakrotnie wrocławskie dziewczyny. Sama z resztą też czasami mam przed tym opory i często połowa zrobionych zdjęć przedstawia mnie mówiącą "Może już starczy?", "No weź, ludzie idą" albo coś podobnego. Ale praktyka czyni mistrza!
Tym razem jako dodatek wykorzystałam ludową chustę, którą chyba trochę na fali ostatniej popularności takich motywów wyciągnęłam z szafy. Chociaż takie esy-floresy na szyi już u mnie mogliście zobaczyć, a jeśli dobrze pamiętam, to tę chustę również mam od Babci.
Twinkling Twenty Two
Nie będę już nigdy AWESOME TWENTY ani WILD TWENTY ONE. W kolejny rok swojego życia wchodzę tanecznym krokiem, w cudownej sukience z transparentnymi rękawami i błyszczącymi mankietami.
31 days - podsumowanie miesiąca wyzwań
Na sierpień wymyśliłam coś nowego - codziennie publikowane na facebookowym profilu mini wpisy na różne tematy. Poszło mi w miarę dobrze, udawało mi się zdążyć przed północą. Wyzwania skomponowałam sobie sama na podstawie znalezionych na innych blogach zestawień, a i tak w niektóre dni musiałam nakombinować.
Jeśli jesteście ciekawi, jak mi poszło - oglądajcie!
A czy Ty jesteś millenialsem?
Ostatni tydzień to po raz kolejny pokazał mi, że Internet to jedna sieć, która jednak tak już się rozwinęła, że nie łączy nas wszystkich.
Moja tablica na facebooku to (oprócz rzeczy wrzucanych przez rodzinę i znajomych oczywiście) połączenie fandomowych informacji o ulubionych serialach i filmach, przegląd newsów z zakresu szeroko pojętej mody, a od jakiegoś czasu również wpisy z blogów i stron lifestylowych lub związanych z branżą social media. O czym pisali wszyscy w minionym tygodniu?
Otóż - pojawiły się w sieci manifesty pokolenia, pokolenia millenialsów. Zaczęło się od Jakuba Żulczyka, a później się już posypało. Że kiedyś było lepiej, że ci coraz młodsi to coraz gorsi i wszyscy żyjemy tylko Internetem. Problem z takimi artykułami jest taki, że prawie każdy czytając je nie zgadza się z generalizacją i chce dodać coś od siebie, stąd mamy odpowiedzi do odpowiedzi na artykuł i mnóstwo do czytania. A jak zauważył Zwierz Popkulturalny - paradoksalnie odłączenie się od Internetu spowoduje, że nie będziemy mogli wziąć udziału w dyskusji, która przecież toczy się właśnie w sieci. Ja trochę poczytałam i... doszłam do wniosku, że pisanie własnego manifestu nic nie da, lepiej obejrzę sobie jakiś serial i porobię sobie zdjęcia, żeby później cieszyć się z każdego komentarza i lajka na facebooku.
Czyż nie idealnie wpisałam się w stereotyp narcystycznego millenialsa? ;-)
Tak więc jeśli w Waszej części Internetu nie trafiliście jeszcze na żadne manifesty ani kontrmanifesty, ja Wamcoś podeślę ;-)
- #hasztagi, #samojebki - Jakub Żulczyk
- Jesteśmy beznadziejni, chodźmy się zabić - Tattwa
- Odpieprzcie się od millenialsów! I tak nas nie zrozumiecie! - Gaata
- Żyliśmy w drugiej dekadzie XXI wieku... - Popkulturowy
- Zrównoważeni optymiści - F5
- Rynek pracy? Jesteśmy zajebistymi szczęściarzami! - Paweł Bielecki
- Hype - Gry bez prądu
- Ciebie też boli Internet? - Elżbieta Haque
- Rozdziobią nas kruki i trolle czyli Internet zabija - Riennahera
- Bój się Boga Internecie! - Freestyle Voguing
- Millenialsi! Chcecie pracy? Chcecie kasy! - wyborcza.pl
- Teraz - Miss Ferreira
- Skoro nic nie ma w telewizji pogadajmy o młodych ludziach - jeśli jesteście z tych, których ilość tekstu przeraziła, przeczytajcie przynajmniej tekst Zwierza Popkulturalnego
A po przeczytaniu - wyłączcie komputer i pożyjcie "naprawdę" ;-)
Ale zanim to zrobicie - możecie też zalajkować ;)
Poniżej zdjęcia, przy robieniu których pomagała mi Lima. Główną rolę gra kurtka nietoperz, którą wygrałam kiedyś w konkursie. Zdjęcia robione na potrzebny wyzwania "Dzień dwudziesty piąty - czyli najbardziej szalona rzecz w mojej szafie". Więcej informacji o 31-dniowym wyzwaniu TUTAJ.
Ósmy kolor magii
Pewnie wydaje Wam się, że tęcza składa się z siedmiu kolorów - nic bardziej mylnego. W Świecie Dysku , stworzonym w książkach napisanych przez Terry'ego Prachetta ten ósmy kolor to oktaryna, kolor wyobraźni. "Podobno oktaryna jest czymś w rodzaju odblaskowego zielonkawożółtego fioletu". Dokładnie taki opis pasuje do mojego nowego lakieru do paznokci - ni to fioletowego, ni to zielonego, zmieniającego kolor w zależności od oświetlenia.
Dziś z pewnością dominującym kolorem jest czerwony, ale niespecjalnie przepadam za tym kolorem na ubraniach, stąd tylko parę drobnych, czerwonych usteczek na bluzce.
Pomocnikiem podczas robienia tych zdjęć była Lima :-)
Dziś z pewnością dominującym kolorem jest czerwony, ale niespecjalnie przepadam za tym kolorem na ubraniach, stąd tylko parę drobnych, czerwonych usteczek na bluzce.
Pomocnikiem podczas robienia tych zdjęć była Lima :-)
Wild twenty one
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
"




