Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwieciście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwieciście. Pokaż wszystkie posty
Romantic Girl
Mosty mają w sobie coś romantycznego. Czy to dzięki spojrzeniom rzucanym w kierunku jej biegu (cóż się tam czai za rogiem? co przyniesie przyszłość?), może spotkaniom kochanków (spotkajmy się na Moście Tumskim i uwiecznijmy naszą miłość, zawieszając na nim kłódkę!) albo przez to, że łączą czasami zupełnie przeciwne światy lub też wręcz prowadzą do magicznych światów?
Kolorowo
Czasami ktoś zauważa "Ech, znowu ubrałaś się na czarno i biało, co to, nie ma już innych kolorów?". Oczywiście, że inne kolory istnieją, często nawet występują w mojej szafie (no dobra, wszyscy wiemy, że nie aż tak często), ale zazwyczaj po prostu mi z nimi nie po drodze, o czym już w sumie nie raz wspominałam. Nie oznacza to, że w swoim otoczeniu nie toleruję kolorów - czasami wręcz im bardziej kolorowo, tym lepiej!
Notatki na kolokwium zamknięte w kwiecistej teczce już tak nie przerażają, a wszystkie obowiązki zapisane w kalendarzyku wydają się łatwiejsze do ogarnięcia. Rzut oka na kolorowy piórnik, jaskrawy manicure - od razu robi się na sercu jakoś przyjemniej. I może czas sprawdzany na zabawnym zegarku płynie wolniej?
Gdzie pachną stokrotki
Gdyby tytuł tego wpisu był pytaniem, odpowiedzi byłyby dwie.
Po pierwsze - zawsze tam gdzie ja, bo pachnę Daisy od Marca Jacobsa. Perfumy te były chyba najbardziej niespodziewanym prezentem, jaki w życiu dostałam (chociaż nie wiem, czy t-shirt z TARDIS od mojego chłopaka, który po prostu nie znosi "Doctora Who", jednak nie wygrywa w tej konkurencji). Mają piękny flakonik (bardzo fotogeniczny, spójrzcie tylko na zdjęcia) i oczywiście piękny zapach. Podobno jest bardzo dobrze do mnie dobrany, bo czuję go tylko chwilę po spryskaniu i kiedy wtulę nos w noszony zimą na okrągło czarny komin.
Drugą poprawną odpowiedzią byłoby - w cukierni "Słodka Dziurka". (czytajcie dalej!)
Różany ogród
Jakie są Wasze ulubione zapachy?
Czy będzie to kawa o poranku, świeżo wyciągnięte z piekarnika ciasto, skoszona trawa, suszona lawenda, starta skórka cytryny, petrichor, czyli zapach suchej ziemi po deszczu... Niektórzy lubią zapach mokrego psa, a zapaleni czytelnicy mówią, że nic nie równa się zapachowi nowej książki.
A może uwielbiacie powietrze przesiąknięte duszącą wonią róż? Taki właśnie zapach czuję, kiedy patrzę na te zdjęcia i noszę tę różaną bluzkę - chociaż tak naprawdę pachnę stokrotkami.
zdjęcia: Kasia
Muśnięte słońcem
Muśnięte słońcem są jagody i brzoskwinie, które wylądowały dziś w owocowym placku;
muśnięte są pomidory i maliny, najlepiej smakujące, jeśli zjedzone tuż po zebraniu;
muśnięte są też moje ramiona - chociaż te może za bardzo, bo na Woodstocku mocno przypiekło.
Skąpane w słońcu są poniższe zdjęcia, chociaż chwilę wcześniej padało. Takie sztuczki! ;-)
zdjęcia: Gag
Apocalypse Dreams
Nie ma co się oszukiwać, nie najlepsza ze mnie blogerka. Nie umieściłam na blożku żadnych świątecznych fotek, nie pokazałam Wam, w czym byłam na sylwestra, nie byłam na wyprzedażach ani nawet nie zrobiłam całego posta o tym, jak bardzo są one złe i męczące, nie mam nawet żadnych noworocznych postanowień związanych z blogiem... I strasznie nie chce mi się występować w roli modelki! Mam tyle rzeczy do zrobienia, za które nie mogę się zabrać (co nie przeszkadza mi w przyklejaniu złotych gwiazdek i sklejaniu sobie palców kropelką o drugiej w nocy, robiąc nowy naszyjnik), że czasami to co ubieram schodzi gdzieś na dalszy plan.
Może to tylko zima. Może zbliżająca się sesja. Może to ten moment, w którym jednak pora zmienić coś na blogu. Jednak pierwszy dzień zajęć po świątecznej przerwie (czyli w moim przypadku piątek) trochę mnie rozbudził i proszę, są zdjęcia. Chociaż i tak wolę siedzieć i oglądać milionowy serial, niż szukać kogoś, kto mógłby mi zrobić jutro zdjęcia.
Poza tym, czasem tak się okazuje, że to, co przed lustrem wyglądało świetnie i rewelacyjnie na zdjęciach już mi się tak nie podoba. Tak niestety było trochę w tym przypadku.
Te zrobił Łukasz, gdzieś nad Odrą - połowa oczywiście się nie nadawała, bo ciągle gadałam. Bo dawno się nie widzieliśmy :)
The Lightning Strike
Śnieg jakoś zawsze mnie denerwował, ale kiedy widzę, co teraz dzieje się za oknem, tęsknię za tym białym puchem. Podobno w najbliższym czasie nie będzie znów biało, ale nie ma się czym martwić - w piątek koniec świata! Ostatnio u M.Ortycji czytałam fajny wpis na temat odpowiedniego stroju na tę ważną okazję. Tak jak już kiedyś pisałam - nie ważne, ile cudownych sukienek wisi w szafie, ważna okazja wymaga nowej sukienki. Ja swoją na piątkowe przedapokaliptyczne nieformalne pogaduchy blogerów już mam.
A na zdjęciach - standardowy, czarny zestaw: czapka, komin, płaszcz, workery... Plus odrobina pomarańczowego rozświetlenia. Obiecuję następnym razem coś bardziej kolorowego!
Często na swoich blogach dziewczyny piszą, że zapominają o czymś, co mają w swojej szafie. Nie bardzo w to wierzyłam, dopóki po paru miesiącach nie przypomniałam sobie, że przecież mam jeszcze jedną wielką torbę! To teraz ją noszę :-)
Najnowszym nabytkiem, który prezentuję, jest cudowny pierścionek-jednorożec <3
zdjęcia robił Łukasz :)
I'm a Time Lord
...czyli historia Rykoszetki i zegarków.
Nie jestem "zegarkową dziewczyną". Nie przekonują mnie złote zegarki Michaela Korsa ani takie ozdobione świecącymi kamykami.
Komunię miałam jeszcze w tych czasach, kiedy dostawało się w prezencie właśnie zegarek na rękę, a nie quady czy jeże pigmejskie, ale niestety, ośmioletnia Rykoszetka nie ceniła sobie jeszcze tak biżuterii i dodatków, więc piękny szary zegarek od Dziadków szybko został zgubiony. To samo działo się z innymi zegarkami, pamiętam zielony plastikowy z Tarzanem czy też fioletowy na takiej gumie, jak do skakania. Dawno ich już nie mam i nic nie zapowiadało się na to, że ma się to zmienić.
Może po prostu dlatego, że nie znalazłam jeszcze tego "swojego", w którym nie chciałabym nic zmienić?
Dużym krokiem naprzód (i wcale nie takim łatwym!) było więc dla mnie wybranie zegarka od O CLOCK - zwłaszcza, że można kombinować z kilkunastoma kolorami pasków i wymiennymi tarczami, które są z kwiatkami, Myszką Miki, mogą być tarcze moro, metalowe, lustrzane... Nic więc dziwnego, że kiedy spotkałam się z innymi blogerkami, by wybrać zegarki i zrobić zdjęcia do blogerskiego kalendarza świątecznego, trochę trwało, zanim znalazłyśmy idealne kombinacje.
Mój wybór możecie podejrzeć na poniższych zdjęciach, a jeśli interesuje Was cały blogerski kalendarz (codziennie publikowana jest nowa stylizacja), to zajrzyjcie na fanpage O CLOCK.
Jeśli ktoś z Wrocławia chce zobaczyć je na żywo, to zajrzyjcie do Renomy.
Powiedzcie, jakie są Wasze historie związane z tym dodatkiem? Nosicie zegarek z przyzwyczajenia czy jest dla Was ważnym elementem stylizacji? :)
![]() |
| fot. Wro Street Fashion |
Asymmetry
Na głowie kwietny mam wianek...
Przedstawiam Wam mój pierwszy, własnoręcznie upleciony wianek! Naprawdę nie przypominam sobie, żebym już kiedyś stworzyła coś takiego.
Właśnie wróciłam z Krakowa. Oczywiście, to piękne miasto, ale nie przywitało nas tym razem przyjemną pogodą i strasznie się cieszę, że jestem już na parę dni w ciepłym Wrocławiu.
Tak się złożyło, że nie mam żadnych "outfitowych foci" z tej wyprawy, ale myślę, że kolejny, właśnie krakowski wpis, bardzo się Wam spodoba :-)
Kolorowy miks zdjęć
PIMP UP IV
ART AROUND WŁODKOWICA & PIMP UP IV
Zacznę od tego, że w ramach IV edycji imprezy Pimp Up w Mleczarni i na jej dziedzińcu odbywały się targi modowe. Tak jak przy poprzednich edycjach, można było dokładnie obejrzeć i podotykać różne ubrania i biżuterię.
| http://fashionablecurly.blogspot.com/ |
|
Następnie udałam się na dziedziniec Hotelu Puro, gdzie z godzinnym opóźnieniem zaczęła się cała gala. No ale przynajmniej było trochę czasu na pogawędki z innymi bloggerami ;-)
Co więcej, złapał mnie na zdjęciu Maciej z Wro Street Fashion!
źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=400358133339973&set=a.189004477808674.37165.188999347809187&type=1&theater
| Jedyne zdjęcie przedstawiające tył mojej koszulki. |
| Marta (Kokijaże) |
| Asia i Marta (Gefanka) |
| MERIWILD |
| Radek |
| od http://gefanka.blogspot.com/ |
| Pola (PolaBlogZone) i Natalia (HoneyBunnyInWonderland) |
Co do samej gali - tylko kilka zdjęć, bo było mi strasznie zimno. Linki do wielu relacji znajdziecie na fanpagu WroFashion.
Napiszę tylko, że nic mnie nie zachwyciło i niestety nie dałam rady dotrwać do końca pokazu z powodu temperatury.
And last, but not least - zwyciężczynie konkursu Best Street Wear :) Natalia (HoneyBunnyInWonderland), Olga (MullanStyle) i Anna Antonina!
| źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/51,35751,11856566.html?i=3 |
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
"







