Sowy i jelenie to moja miłość od dawna, a ostatnio (chyba głównie przez Lisie Sprawy i nadużywanie naklejek w messengerze) reaguję bardzo entuzjastycznie na wszystko, co zawiera liski. Ojojoj ojojojoj!
Jakiś czas temu znudziła mi się moja szara koszulka z kieszonką i wymyśliłam, że narysuję jakieś zwierzątko wystające z niego. Teraz pewnie zdecydowałabym się na takiego Pikachu, no ale padło właśnie na liska.
Wyprawa w Karkonosze. To nie pierwszy raz, kiedy te góry nie powitały mnie idealną pogodą, ale takiej mgły jeszcze nie widziałam. Szlakiem czerwonym z Karpacza na Równię pod Śnieżką (z powrotem czarnym), jednak na samą Śnieżkę już postanowiliśmy się nie wdrapywać, bo przy widoczności około 30 metrów to i tak nie miało sensu. A na najwyższym szczycie Sudetów byłam we wrześniu i było przepięknie. I jak zawsze był wygwizdów.
Powiedzieć, że Wrocław na zimę zamarza, to za dużo (w tym roku nawet nie przykryło się na dłużej śnieżną pierzynką!). Miasto nigdy się nie zapada w zimowy sen, jedynie działa na niższych obrotach. Wraz z przyjściem wiosny przychodzi odwilż. Wystarczy jeden cieplejszy dzień i mieszkańcy (kierowani jakąś zbiorową świadomością) opanowują ulice, skwery i place. Zaczyna się poszukiwanie wiosny.
Znowu więcej się dzieje. Jak chociażby 304 Fashion Avenue x Noś się świadomie Fashion & Lifestyle Market, o którym najlepiej poczytajcie u Kasi. I w samym mieście też pojawiają się zmiany, takie jaskółki zapowiadające wiosnę - wiecie, że Przejście Świdnickie już zamknęli? I że rewitalizują Bulwar Dunikowskiego? I Promenadę Staromiejską wyremontują! Przybędą kolejne miejsca, gdzie mieszkańcy będą mogli posiedzieć, pospacerować i miło spędzić czas. Dla każdego znajdzie się coś ciekawego, bo przecież niedawno otwarto powiększoną Magnolię, CH Bielany rośnie w oczach, a na Ślężnej buduje się Galeria Galaktyka. Ale mnie najbardziej cieszy, że ruszy remont Dworca Świebodzkiego - to wyjątkowe miejsce, które zasługuje na lepsze życie.
Ciekawie dzieje się we Wrocławiu, tylko czasami mam wrażenie, że decyzje podejmowane są niejako obok mieszkańców. Tym bardziej raduje mnie ruch miejski, mający na celu ochronę kamienicy na Wyspie Słodowej. Trzymam kciuki!
A tak wracając do zmian - nie da dogodzić się wszystkim. I tak właśnie jest ze Sky Towerem, pod którym Kasia zrobiła mi te zdjęcia. Jednym się bardzo nie podoba, a inni już wymieniają go jako bardzo charakterystyczny element Wrocławia, który tworzy jego niepowtarzalny klimat.
Podoba Wam się to, co dzieje się we Wrocławiu? Są jakieś inwestycje, których zrealizowania nie możecie się doczekać, albo miejsca, które zasługują według Was na rewitalizację i przewrócenie mieszkańcom?
Ostatnio po raz kolejny pomyślałam o tym, że zamiast oglądać w telewizji czy słuchać w radiu prognozy pogody na bieżący dzień, wystarczy wejść na kilka szafiarskich blogów - od razu dowiemy się, jaka pogoda jest teraz, a nawet jaka była przez kilka ostatnich dni.
Wiem, że pogoda to jeden z głównych czynników, który bierzemy pod uwagę, gdy komponujemy strój - ale czy jest najważniejszy? Trochę drażni mnie, że wszędzie widzę tylko pytania, czy podczas robienia zdjęć nie było zimno, bo tu u nas to... To również prawda, że pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza i sama mam ochotę na nią ponarzekać, ale przecież jeśli padało albo świeciło mocne słońce, to wszystko widać na zdjęciach. Co Wy o tym myślicie?
Dzisiaj we Wrocławiu cały czas pada, a ja - o zgrozo! - wrzucę zdjęcia zrobione 14 października, kiedy nie padało! A w zanadrzu mam jeszcze zdjęcia w bluzeczce z krótkim rękawem, niestety utknęły na innym komputerze.
kurtka - Caitlin Power
buty - czasnabuty.pl
torebka - Cropp
pierścionek-uszka - House
pierścionek-lis - New Yorker
Z okazji moich urodzin dzielę się z Wami tymi oto zdjęciami zapowiedzianymi z dawien dawna, by jakoś uczcić zamknięcie drugiej dekady tego wesołego życia ;-)
Zdjęcia robiła moja przyjaciółka Jola. :*
Z góry dziękuję za wszystkie życzenia, a najlepszym prezentem, jaki możecie mi zrobić, to obejrzeć i polubić moje zdjęcia na tym facebookowym profilku ;)
Czekam teraz na wyniki trudnego egzaminu z fizyki, a tymczasem pokażę Wam, jak wyglądałam w piątek, na egzaminie z matematyki. Trochę chwalę się moimi długo wyczekiwanymi pierścionkami, ale niedługo mojemu zwierzyńcowi poświęcę osobny wpis :-)
Żakiet, który mam na pierwszym zdjęciu, jest moim pierwszym lumpowym zakupem. Miałam wcześniej już kilka rzeczy z drugiej ręki, ale to była pierwsza rzecz, którą sama upolowałam :-) Bardzo lubię go za za te guziczki i za to, że kosztował 8zł.