Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Moja kolekcja szminek
I party with Batman
D C Comics ogłosiło 26 września Dniem Batmana. Więc czy można inaczej świętować taką okazję, niż imprezując z Batmanem? Oczywiście w nietoperzowej kurtce i wygodnych butach - bo nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie wyruszyć, by wymierzyć sprawiedliwość ;-)
Face Off
COŚ Z NICZEGO
Chyba każdy coś w swoim życiu narysował, prawda? Nawet, jeśli były to tylko dziecięce bazgroły (niebieski pasek nieba, słońce w rogu, fale zamiast ptaków i trójkątny dach na kwadratowym domku), bo później wmówiliśmy sobie, że nie mamy talentu. Przez kilka lat chodziłam na zajęcia plastyczne, więc trochę tych artystycznych prac stworzyłam, po jakimś czasie porzucając glinę, pastele i ołówki na rzecz aparatów, z ich obiektywami, migawkami i przysłonami. Nieobcy jest mi więc proces tworzenia, wysilanie wyobraźni. I to uczucie, kiedy na białej, pustej kartce w końcu coś zaczyna wychodzić.
Co jeśli płótnem artysty jest ludzka twarz i ciało? Jakież to magiczne i niesamowite rzeczy może stworzyć charakteryzator?
Trzy dni mają wystarczyć utalentowanym special effects makeup artists na wymyślenie postaci pasującej do zadanego tematu. Obejmuje to stworzenie dla niej kostiumu i rekwizytów, czasami jakiegoś ogona albo dodatkowej głowy, a ostatniego dnia również nałożenie makijażu, tak by przemiana modela w nową postać była kompletna.
Tyle kolorów!
A czy Ty jesteś millenialsem?
Ostatni tydzień to po raz kolejny pokazał mi, że Internet to jedna sieć, która jednak tak już się rozwinęła, że nie łączy nas wszystkich.
Moja tablica na facebooku to (oprócz rzeczy wrzucanych przez rodzinę i znajomych oczywiście) połączenie fandomowych informacji o ulubionych serialach i filmach, przegląd newsów z zakresu szeroko pojętej mody, a od jakiegoś czasu również wpisy z blogów i stron lifestylowych lub związanych z branżą social media. O czym pisali wszyscy w minionym tygodniu?
Otóż - pojawiły się w sieci manifesty pokolenia, pokolenia millenialsów. Zaczęło się od Jakuba Żulczyka, a później się już posypało. Że kiedyś było lepiej, że ci coraz młodsi to coraz gorsi i wszyscy żyjemy tylko Internetem. Problem z takimi artykułami jest taki, że prawie każdy czytając je nie zgadza się z generalizacją i chce dodać coś od siebie, stąd mamy odpowiedzi do odpowiedzi na artykuł i mnóstwo do czytania. A jak zauważył Zwierz Popkulturalny - paradoksalnie odłączenie się od Internetu spowoduje, że nie będziemy mogli wziąć udziału w dyskusji, która przecież toczy się właśnie w sieci. Ja trochę poczytałam i... doszłam do wniosku, że pisanie własnego manifestu nic nie da, lepiej obejrzę sobie jakiś serial i porobię sobie zdjęcia, żeby później cieszyć się z każdego komentarza i lajka na facebooku.
Czyż nie idealnie wpisałam się w stereotyp narcystycznego millenialsa? ;-)
Tak więc jeśli w Waszej części Internetu nie trafiliście jeszcze na żadne manifesty ani kontrmanifesty, ja Wamcoś podeślę ;-)
- #hasztagi, #samojebki - Jakub Żulczyk
- Jesteśmy beznadziejni, chodźmy się zabić - Tattwa
- Odpieprzcie się od millenialsów! I tak nas nie zrozumiecie! - Gaata
- Żyliśmy w drugiej dekadzie XXI wieku... - Popkulturowy
- Zrównoważeni optymiści - F5
- Rynek pracy? Jesteśmy zajebistymi szczęściarzami! - Paweł Bielecki
- Hype - Gry bez prądu
- Ciebie też boli Internet? - Elżbieta Haque
- Rozdziobią nas kruki i trolle czyli Internet zabija - Riennahera
- Bój się Boga Internecie! - Freestyle Voguing
- Millenialsi! Chcecie pracy? Chcecie kasy! - wyborcza.pl
- Teraz - Miss Ferreira
- Skoro nic nie ma w telewizji pogadajmy o młodych ludziach - jeśli jesteście z tych, których ilość tekstu przeraziła, przeczytajcie przynajmniej tekst Zwierza Popkulturalnego
A po przeczytaniu - wyłączcie komputer i pożyjcie "naprawdę" ;-)
Ale zanim to zrobicie - możecie też zalajkować ;)
Poniżej zdjęcia, przy robieniu których pomagała mi Lima. Główną rolę gra kurtka nietoperz, którą wygrałam kiedyś w konkursie. Zdjęcia robione na potrzebny wyzwania "Dzień dwudziesty piąty - czyli najbardziej szalona rzecz w mojej szafie". Więcej informacji o 31-dniowym wyzwaniu TUTAJ.
Red lips
Minęło już dziesięć dni mojego sierpniowego wyzwania. Do tej pory codziennie wrzucałam coś na facebooka, nawet jeśli strasznie nie chciało m się nic szykować. Wszystkie dotychczasowe miniposty możecie zobaczyć TUTAJ.
Dzień piąty minął pod znakiem RED LIPS.
Poprosiłam Monikę, żeby ze swojego Sephorowego kuferka wybrała dla mnie kilka odcieni, stanęło w końcu na trzech - od lekko pomarańczowego, przez soczystą czerwień po ciemne bordo. Sama raczej nieczęsto sięgam po szminki i błyszczyki, wolę podkreślić mocniej oczy.
Moc kolorów
Rzadko decyduję się na aż takie kontrastowe zestawienie kolorów, ale kiedy zaszaleć, jak nie podczas upalnych wakacji?
Po raz kolejny oddałam się w ręce Moniki, czego efektem są moje żółto-zielone oczy, idealnie dopełniające stylizację. Nie mogę się doczekać następnej współpracy, bo zapowiada się super.
Tym razem fotografem była Magda, która miała trudne zadanie - zaatakowała nas chmara komarów i zdjęcia były błyskawiczne. Ale byłyśmy dzielne i oto efekty ;-)
Adorable
Większość moich ulubionych książek z dzieciństwa zawiera w sobie sporą dawkę czarów i magicznych postaci. Jest w nich zaczarowana wioska, w której mieszkają gadające zwierzęta, młody czarodziej, podróże do niesamowitych, zamorskich krain.
To pewnie dlatego, kiedy już trochę urosłam, polubiłam cykl książek Terry’ego Pratchetta o Świecie Dysku. Jego siłą jest nie tylko humor, który sprawia, że słychać nasz śmiech w całym mieszkaniu, nie tylko trafne obserwacje na temat współczesnego świata i mechanizmów nim rządzącymi, ale też świetnie napisane postacie, których nie sposób nie polubić.
Podczas lektury „Piekła pocztowego” moją sympatię zaskarbiła sobie Adora Belle Dearheart, która nie pozwala żartować ze swojego imienia i nazwiska*, walczy o prawa golemów i nie da omamić się pięknymi słówkami. Ubiera się zawsze na czarno, nosi wysokie szpilki, a jej obecność można stwierdzić po wielkiej chmurze papierosowego dymu.
„To, co teraz kłuje cię w stopę, to czterocalowy obcas szpilek „Piękna Lukrecja” od Mitzy, najgroźniejsze obuwie świata. Licząc w funtach na cal kwadratowy, to jakby być zdeptanym przez bardzo spiczastego słonia.”
„Piekło Pocztowe” Terry Pratchett
Adora Belle i jej filmowa wersja stały się inspiracją dla tych zdjęć, które wykonała Monika. Również makijaż jest jej dziełem. A ponieważ omawiana przeze mnie książka opowiada o perypetiach Ankh-Morporkskiego urzędu pocztowego, na zdjęciach pokazuję przezroczystą kopertówkę, moją nową torebkę z odczepianym plastikowym łańcuchem, którą ostatnio stworzyłam w 5 minut. Wystarczyło , że robiłam porządki w pokoju i znalazłam tzw. kopertę na dokumenty - chwilę później miałam już torebkę, na której zakup nigdy bym się nie zdecydowała, bo jednak nie jest zbyt praktyczna.
*gra słów: adorable - ang. zachwycający, cudowny, czarujący
True Affection
Na bieżąco śledzę powiadomienia o wydarzeniach związanych z modą i dziejących się we Wrocławiu (swoimi znaleziskami dzielę się z Wami na blogu WroFashion), więc kiedy dowiedziałam się, że Mia i Radzka odwiedzą Cuprum Arenę, gdzie będą doradzały jako stylistki, od razu zapaliła mi się w głowie czerwona lampka - to nie Wrocław, ale jeszcze lepiej, mój Lubin!
Tak jak mówiłam w jednym z ostatnich postów - znów moja ulubiona spódnica. Na zdjęciach poniżej zobaczycie również mój guzikowy naszyjnik, który sama wykonałam. Bardzo się cieszę, że zebrał tyle pochwał.
| fot. http://lubieczern.blogspot.com/ |
Awesome Twenty
Z okazji moich urodzin dzielę się z Wami tymi oto zdjęciami zapowiedzianymi z dawien dawna, by jakoś uczcić zamknięcie drugiej dekady tego wesołego życia ;-)
Zdjęcia robiła moja przyjaciółka Jola. :*
Z góry dziękuję za wszystkie życzenia, a najlepszym prezentem, jaki możecie mi zrobić, to obejrzeć i polubić moje zdjęcia na tym facebookowym profilku ;)

Zdjęcia robiła moja przyjaciółka Jola. :*
Z góry dziękuję za wszystkie życzenia, a najlepszym prezentem, jaki możecie mi zrobić, to obejrzeć i polubić moje zdjęcia na tym facebookowym profilku ;)

SEASON CLOSING PARTY
Kiedy już dotarłyśmy na ten koniec świata i w labiryncie przejść udało nam się znaleźć klub Krakowska 180... zaczęło się!
Zostałyśmy przebrane, przemalowane w barwy wojenne i uczesane, a wszystko po to, żeby wystąpić w pokazie concept-storu FU-KU. Długo musiałyśmy czekać na nasze wyjście, ale nie nudziło nam się wcale :)
Za zaproszenie mnie do udziału w tym wydarzeniu dziękuję Marcie! (która w poprzednim weekend występowała w pokazie FU-KU na Podwodnym Wrocławiu)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
"










