The Grand Budapest Hotel
Filmowe klucze
Filmy można oglądać w kinie, w telewizji i na komputerze. Można je oglądać dla historii, dla aktorów, albo reżyserów. Każdy klucz, według którego wybieramy filmy do obejrzenia, ma swoje wady i zalety - bo trafić nam się mogą arcydzieła, ale też spektakularne klapy. Mniejsze ryzyko jest w przypadku oglądania obrazów nominowanych do różnych nagród, czy to amerykańskich Oskarów i Złotych Globów, Europejskich Nagród Filmowych albo nawet polskich Orłów. Skoro krytycy docenili aktorstwo, reżyserię albo chociażby efekty specjalne, może to jakaś podpowiedź, że warto po film sięgnąć.
Dziewięć nominacji do Oskara
Ogłoszono dzisiaj listę nominowanych do amerykańskich nagród akademii filmowej. Czy dziewięć nominacji (w kategoriach najlepszy film, reżyseria, scenariusz oryginalny, charakteryzacja i fryzury, muzyka oryginalna, scenografia, kostiumy, zdjęcia i montaż) zachęci Was do sięgnięcia po "Grand Budapest Hotel" Wesa Andersona? Oczywiście pod warunkiem, że jeszcze go nie widzieliście (proszę szybko to nadrobić!) albo nie wystarczy Wam znajomość twórczości Andersona. KONIECZNIE sięgnijcie po "Fantastycznego Pana Lisa" (animacja poklatkowa z lisem o głosie George'a Clooneya w roli głównej) i "Moonrise Kingdom" (zdecydowanie lepszy tytuł niż "Kochankowie z księżyca").


