Miasto doznań - parę słów o Poznaniu
Ostatnio u Agaty z bloga Nietransparentnie przeczytałam takie słowa:
Poza tym, czułam też zupełną odmienność tego miejsca. Wszystko wydawało się być zrobione tak jakby trochę w inny sposób.Wprawdzie zostały wypowiedziane o Szczecinie, ale ja dokładnie tak czułam się w Poznaniu. Architektura znajoma, przestrzeń taka nasza polska, ale miałam takie tingling sensation, że coś jest nie tak, że wszystko jest nie na swoim miejscu - ale nie tak zupełnie, tylko odrobinę przesunięte. Czy ktoś rozumie, o co mi chodzi? W końcu w takich chorwackich miasteczkach czy skandynawskich miastach też wszystko jest inne, ze względu na inną kulturę i odmienne warunki klimatyczne, co ma przecież olbrzymi wpływ na planowanie miasta. Może tam po prostu spodziewam się odmienności? Albo oznacza to, że Poznań może poszczycić bardzo wyjątkowym genius loci?
Genius loci według mitologii rzymskiej to opiekuńcza siła, coś, co sprawia, że dana przestrzeń jest jedyna w swoim rodzaju.




